20 sierpnia 2014 - Muzeum w Wiślicy przed szansą
Poprawiony: niedziela, 24 sierpnia 2014 20:50
Wpisany przez Krzysztof Żołądek
środa, 20 sierpnia 2014 20:48
Muzeum Regionalne w Wiślicy może zostać filią kieleckiego Muzeum Narodowego. Taką deklarację złożył tam podczas roboczej wizyty marszałek województwa świętokrzyskiego. Stworzyłoby to szansę na zabezpieczenie unikatowych zabytków, w tym perły architektury romańskiej, czyli Płyty Orantów z XII wieku.
Przekształcenie tamtejszej placówki w filię Muzeum Narodowego uzależnione jest od przejęcia części odpowiedzialności finansowej przez samorząd województwa. Następnym krokiem po jej objęciu we wspólne zarządzanie było by przekształcenie Muzeum Regionalnego w Wiślicy w filię Muzeum Narodowego. W najbliższych miesiącach, marszałek Adam Jarubas ma zarekomendować sejmikowi województwa takie rozwiązanie.
Władze Wiślicy podchodzą do pomysłu marszałka z rezerwą. - Gmina przekazuje na potrzeby muzeum około 70 tysięcy złotych w ciągu roku i więcej pieniędzy niestety już znajdzie - powiedział wójt Wiślicy, Stanisław Krzak. - Podjęliśmy pewne ustalenia, ale nie są jeszcze przelane na papier. Jeśli w ciągu dwóch miesięcy zapadnie decyzja o współfinansowaniu muzeum przez samorząd województwa, będę miał pewność, że to nie jest tylko obietnica przedwyborcza, ale konkret, na którym będziemy mogli oprzeć dalsze prace. Oczywiście pomysł marszałka niezmiernie cieszy, bo daje szansę na zabezpieczenie tego co najcenniejsze nie tylko w
Wiślicy, ale i w całym województwie - dodał wójt.
Na gruntowną restaurację bezcennych elementów wiślickiej bazyliki potrzeba kilkudziesięciu milionów złotych. Na takie wydatki nie stać ani władz gminy, ani tamtejszego muzeum. Marszałek Adam Jarubas informuje, że ma zapewnienie Ministra Kultury - Małgorzaty Omilanowskiej o udzieleniu pomocy w ratowaniu tamtejszych zabytków. Bez działań konserwatorskich, grozi im całkowite zniszczenie.
W podziemiach wiślickiej bazyliki znajduje się wiele cennych zabytków, m.in. misa chrzcielna, XIII-wieczna posadzka ceramiczna i wspomniana Płyta Orantów, określana mianem Mona Lisy architektury romańskiej. Koszt doraźnych działań zabezpieczających, to około 2 mln złotych. Poza tym niezbędna jest budowa specjalnego pawilonu, który zapewni cennym eksponatom stałą temperaturę i wilgotność powietrza, by zminimalizować ryzyko wilgoci i grzybów, które mają wpływ na degradację zbiorów.