Legenda o jednej skibie
Wpisany przez Dorota Skwark
piątek, 06 czerwca 2014 17:30
W gminie Chęciny położona jest wieś o nazwie Skiby. Jej nazwa ma swoją legendę, a wiąże się z nią postać królowej Bony, kiedy to władczyni przybywała do chęcińskiego zamku w towarzystwie swojego orszaku. Była to długa i mozolna podróż. Nie należała też do najłatwiejszych, ponieważ tereny Gór Świętokrzyskich nie były łatwe do przebycia dla koni ciągnących ciężkie królewskie powozy, wyładowane ciężkimi przedmiotami.
Orszak królowej ruszył przodem, kiedy widać już było chęcińskie wzgórze, na którym dostojnie czekał na królową zamek. Chcieli przygotować wszystkich do powitania tak wyjątkowego gościa.
Tymczasem królowa powoli zbliżała się do zamku. W pewnej chwili konie ciągnące jej powóz spłoszyły się i pobiegły przed siebie ile sił w nogach. Przerażenie padło na służbę jadącą w pobliżu, bo przecież w porwanym przez konie powozie jechała ich królowa. Wszyscy stanęli zmrożeni strachem, tylko jeden młodzieniec nie stracił głowy i pognał za spłoszonymi końmi, aby je powstrzymać. Udało mu się, królowa Bona była już bezpieczna i wszyscy mogli odetchnąć z ulgą.
- Być może uratowałeś mi życie, młodzieńcze – zwróciła się do młodego dworzanina – otrzymasz więc ode mnie ziemię w ramach podzięki za swój bohaterski czyn. Dostaniesz tyle ziemi, ile sam zaorzesz jedną skibą pługa, pracując od świtu do zmierzchu – powiedziała, wiedząc, że nie będzie to nadto wysoka zapłata za uratowanie życia, bo tamtejsza ziemia nie była łatwa do obrobienia.
Młodzieniec był bystry i postanowił sprytem przechytrzyć dość skąpą propozycję królowej. O świcie zaczął orkę niedaleko wzgórza, ale nie robił to tak jak zwykle robili to rolnicy, bo linia skiby była w kształcie łuku, po czym się zamknęła, tworząc wielki okrąg. Gdy zapadł zmierzch, młody dworzanin stanął przed królową, która czekała na swego wybawcę na wzgórzu.
- Naznaczyłem, moja królowo, ziemię, którą chciałbym, abyś mi podarowała – powiedział i wskazał na ogromne pole zaorane pługiem na kształt okręgu – Proszę o tę ziemię w środku.
Gdy królowa Bona ujrzała, że młodzieniec zaorał dużo większy kawałek ziemi niż się spodziewała, oniemiała, ponieważ był to pokaźny kawałek jej majątku, ale słowo królowej było ważniejsze ponad wszystko.
- Ta ziemia w środku okręgu jest twoja, młodzieńcze – powiedziała królowa przy świadkach, doceniając spryt młodego dworzanina. – Dbaj o nią, godnie rozporządzaj i niech przyniesie ci dostatek – dodała, po czym udała się do zamku, aby podpisać stosowne papiery dotyczące darowizny.
Długo opowiadano w okolicy o nietypowej jednej skibie, która dała młodzieńcowi spory majątek, większy niż spodziewała się sama królowa Bona. Gdy powstało tam gospodarstwo, a z czasem je rozbudowano i utworzono wieś, nazwano ją Skiby, na pamiątkę wcześniejszego zdarzenia. I ta właśnie nazwa pozostała do dziś.