Poprawiony: wtorek, 15 maja 2012 19:34 Wpisany przez Katarzyna Bernat poniedziałek, 13 lutego 2012 21:16
Gipsowy medalion z wizerunkiem ojca Kolumbina Tomaszewskiego, ostatniego kieleckiego bernardyna, można oglądać od niedzieli w klasztorze na kieleckiej Karczówce. Medalion o średnicy około 50 centymetrów ma przede wszystkim wartość historyczną – wyjaśnia Stanisław Szrek, prezes Stowarzyszenia Ochrony Dziedzictwa Narodowego w Kielcach.– Znajdował się na ścianie wiekowego domu stojącego przy ul. Okólnik, którego historię opowiedział nam regionalista Zbigniew Chodak. Dom podarowała bernardynowi pewna starsza parafianka, a ponieważ zakonnicy nie mogli posiadać swojego majątku, więc ojciec Tomaszewski przekazał budynek potrzebującej rodzinie. Ta odwdzięczyła się gipsową podobizną swego dobroczyńcy – czyli tym właśnie medalionem. W 2009 roku podarowali go naszemu stowarzyszeniu państwo Marczakowie i po konserwacji można oglądać ten cenny przedmiot w klasztorze na Karczówce. Osadzony został nad tablicą poświęconą kieleckim bernardynom.
Stowarzyszenie Ochrony Dziedzictwa Narodowego oraz Stowarzyszenie Ochrony Tradycji „Genius Loci” Karczówka od kilku lat podejmują inicjatywy zmierzające do upamiętnienia bernardynów oraz odkrywania piękna i historii Karczówki. – Odnowiliśmy nagrobek spoczywającego na Cmentarzu Nowym ojca Kolumbina. Przeprowadziliśmy też konserwację kamienno-żeliwnego pomnika z 1926 roku, usytuowanego na cmentarzu przy klasztorze, na którym pochowane są prochy zakonników – wymienia Stanisław Szrek.
W klasztorze na Karczówce wiszą dwie tablice: pierwsza poświęcona górnikom, druga ojcom bernardynom. – To dwa filary tego miejsca – opowiada Stanisław Szrek. – Tradycja górnicza sięga tu XVII wieku. Stąd wywodzi się kult św. Barbary, a ten – trzeba pamiętać – powstał w górach kruszcowych, z głębi których czerpano rudy żelaza, ołowiu, cynku, srebra; węgiel zaczęto wydobywać kilkaset lat później. Druga tablica, poświęcona bernardynom, upamiętnia ich przeszło 200-letnią obecność w tym miejscu. Po powstaniu styczniowym zaborcy zlikwidowali klasztor, mszcząc się na zakonnikach za działalność patriotyczną, Został tylko ojciec Tomaszewski. Władze carskie sądziły, że po jego śmierci nastąpi pełna kasata kościoła. Na szczęście dożył on sędziwego wieku. Mówimy o nim, że jest naszym księdzem Robakiem. U Mickiewicza bernardyn oczekuje wolnej Polski i przychodzi ona na chwilę wraz z Napoleonem w 1812 roku. Podobnie było z ojcem Kolumbitem: też czekał na wolną Polskę, ale zabrakło mu zaledwie pół roku, by zobaczyć wchodzącą do Kielc Pierwszą Kadrową Józefa Piłsudskiego. Zmarł 16 lutego 1914 roku, a kadrówka weszła w sierpniu.
– Pamiątki związane z Karczówką powinny powracać w to miejsce – podkreśla ksiądz Jan Oleszko, rektor Zgromadzenia Księży Pallotynów na kieleckiej Karczówce. – Jesteśmy spadkobiercami ojców bernardynów, staramy się dbać o tradycję i historię. To miejsce cały czas nas zaskakuje i ciągle odkrywamy bogatą spuściznę poprzednich pokoleń. Ojciec Kolumbin pozostawił po sobie wciąż żywą legendę i cieszę się, że w klasztorze znalazł się medalion z jego wizerunkiem.

Wszelkie prawa do zamieszczanych w serwisie zdjęć i tekstów należą do ich autorów. Wykorzystanie do celów druku i kopiowanie na inne strony internetowe zdjęć i tekstów zamieszczonych w serwisie możliwe jest jedynie po otrzymaniu pisemnej zgody autora.
Chcesz skontaktować się z autorem tekstu, masz swoją ciekawą propozycję, która może wzbogacić serwis swietokrzyskie.org.pl lub zauważyłeś gdzieś błąd w tekście? Daj nam o tym znać. Na Wasze maile postaramy się odpowiedzieć jak to tylko będzie możliwe, jednak w terminie nie dłuższym niż 24 godziny.
kontakt@swietokrzyskie.org.pl