Włostów - Ruiny pałacu Karskich
Wpisany przez Krzysztof Żołądek
piątek, 30 sierpnia 2013 18:37
Porastające krzewami ruiny we Włostowie to pozostałości pałacu Karskich, jaki w latach 1854-1860 wzniesiono w pobliżu kościoła parafialnego św. Jana Chrzciciela. Budowę posiadłości zlecił Stanisław Karski, a projektowanie zlecono Henrykowi Marconiemu, który w regionie wsławił się m.in. projektem sanatorium w Busku-Zdroju, czy Pałacu Wielopolskich w Chrobrzu.
Dawnej rezydencji strzegły dwa kamienne lwy umieszczone na elementach głównej bramy wjazdowej. Do dziś dobrze zachowane, czego nie można powiedzieć o samym pałacu. Czasy jego świetności przypominają najlepiej zachowane - narożniki, dawna kaplica i oddalona nieco od głównego budynku dwukondygnacyjna pozostałość dawnego lamusa, zwanego przez miejscowych także zborem ariańskim. Dostrzec można jeszcze jedną ruinę - klasycystycznego XVIII-wiecznego dworu, którego autorstwo przypisywane jest Władysławowi Kubickiemu. Teren wokół ruin stanowią pozostałości parku, którego powierzchnia wynosi około 10 ha.
W czasach świetności pałac liczył 30 pomieszczeń - z salą balową, salą bilardową, biblioteką i trzema salonami. Poza tym w pozostałych pomieszczeniach urządzono sypialnie, bawialnie i pokoje gościnne. Nocowali w nich m.in. nuncjusz apostolski Achilles Ratti oraz
Stefan Żeromski podczas prac nad powieścią "Popioły". W jednym z pokoi rezydencję miał biskup sandomierski Marian Ryx. Nie tylko z myślą o tak znamienitym gościu pałac posiadał kaplicę. Na terenie ogrodzonego kompleksu zabudowań znajdował się także wzniesiony w XVI wieku lamus, który występuje często pod nazwą zboru ariańskiego. To dwukondygnacyjny budynek znajdujący się pomiędzy pałacem a kościołem. Charakteryzują go wieżyczki w narożnikach. Przy pałacu znajdowała się także XVIII-wieczna oficyna. Do budynków należących do rodu Karskich można się było dostać bramą główną - strzeżoną przez kamienne lwy - lub bramą parkową, tzw. bramą diabelską.
Do dziś pałac nie doczekał się rekonstrukcji, choć prace takie podejmowano. Na przełomie XIX i XX wieku częściowo przebudowano budynek, do którego doprowadzono prąd, linię telefoniczną, a także wodociąg. Pomieszczenia wyposażono w centralne ogrzewanie. Po zakończeniu II wojny światowej całość popadła w ruinę. Przekazanie terenu do PGR dopełniło zniszczeń, a część parku poszła pod topór - część drzew wycięto. W ostatnich latach pomysł odnowienia ruin i przywrócenie im dawnego blasku ponownie odżył. Od 2007 roku o zgodę na odbudowę zabiegało Stowarzyszenie Krzewienia Tradycji i Opieki nad Zamkiem Krzyżtopór. Decyzji w sprawie złożonego wniosku jednak nie wydano i podobnie jak ruiny w Ujeździe - mury włostowskiego pałacu czekają na inwestora, który przywróci choć część dawnego blasku.
Źródła:
Wikipedia.pl